Tropy Przyrody- blog

0

Pokłosie portugalskich najeźdzców

Podziel się

W Koczin czy też Cochin albo Cochi znalazłyśmy się, ku naszemu ogromnemu zdziwieniu, o trzeciej rano. Martyna zbanowala mój pomysł koczowania do rana na dworcu, zatem wbiłyśmy się do jakiegoś hoteliku, ku niezmiernej radości pana portiera, który z pewnością marzył o pobudce w środku nocy. Z samego rana, czyli około 11 Złapałyśmy tuk tuka, który miał zawieść nas na plażę. I zawiózł. Ach, co to jest za plaża! Za grubą warstwą śmieci i smrodem rozkładających...

Poland, grejt siti.

Podziel się

Jest taki moment, gdy siedzisz sobie przy drodze, nocą, wokół ciebie tłum mężczyzn w spódnicach lub pieluchomajtkach (to taki tradycyjny strój niezeuropeizowanych Indusów, który z pewnością ma swoją nazwę) i nikt ni w ząb cię nie rozumie i ty nie rozumiesz nikogo. Jest taki moment, gdy czekasz na autobus na jakimś totalnym zadupiu między tymi wszystkimi mężczyznami i pokrywa cię coraz grubsza warstwa kurzu. Krowy, takie miniaturowe, czasem przemykają obok. Inne układają się do snu....

1

Bangalore. Miasto- ogród

Podziel się

Autobus z Goa do Banglore spóźnił się jedynie godzinę, no ale w końcu dotarł. A mógł nie dotrzeć. Prawda? Bangalore (nazwę tego miast pisze się chyba na 18 sposobów). Dojeżdżamy naszym komfortowym autobusikiem z pryczami rano. Martyna wygramala się nieco szybciej- bo Lilka ma przecież czaaaaas i zaaaaakładaaa sandaaaaałki. Jak wyszłyśmy, Mrrrrr (nowe imię Martyna made by Lilka) stała już oblepiona stadem ryksiarzy. Prym wiódł narąbany w trzy zady przewodnik, który w pijackim widzie założył...

0

Przyprawy zapożyczone

Podziel się

Z czego słyną Indie? Z przypraw, jedno z pierwszych skojarzeń. Dorzuciłabym kadzidełka (co z tego, że często wymieszane z zapachem moczu). Przyprawy, indyjskie przyprawy. Nie wiem skąd oni je wszystkie wytrzasnęli i jak doszli do mistrzostwa w ich uprawie, bo znaczna część wcale z Indii nie pochodzi. Tego oświecenia poznałam na Spice farm, czyli farmie przypraw, do której pojechałyśmy z naszymi gospodarzami. Takich farm jest wiele, jako dodatkowy biznes wymyślił sobie oprowadzanie i karmienie przyjezdnych....

0

Goa. Raj zasiedlony.

Podziel się

5.01.2015 Gdyby nie Ewa, być może ominęłabym Goa szerokim łukiem, ewentualnie przycupnęłybyśmy gdzieś zupełnie z boku, by nacieszyć się ślicznymi plażami i ciepłem morza, a w zasadzie Oceanu Indyjskiego. Gdybyśmy przycupnęły gdzieś z boku, nie poznałybyśmy niezwykłej społeczności Goa, a przede wszystkim nie poznałybyśmy bliżej Ewy i Jej rodziny. A to było piękne spotkanie. Goa- dawna portugalska kolonia, po pierwsze pokryte jest licznymi śladami działalności kolonizatorów, po drugie stało się w latach ’60 czy ’70...

1

Faza druga- oswojenie

Podziel się

Faza druga. Oswojenie. Zachwyt. Zmiana dzielni dobrze nam zrobiła. Hotele- przynajmniej w tej części Indii- mają wi-fi i można to przyjąć jako zasadę. Co prawda pan internet nie chciał nam sprzedać bilecików na Bus do Goa (2.01.2016), ale rano (po kawce) podreptałyśmy przez bazarek, świątynie i podwórka do Bus agency. Dzięki czemu misja „zakup biletów’ zakończyła się sukcesem. Indie pachną, pachną słodko, kadzidłowo, kwiatowo, pachną na każdym kroku, w lesie też tak pachną. Zapach Afryki...

1

Taste of India

Podziel się

Tak, zdecydowanie nowy początek. Chyba nie przepadam za początkami. I za końcami. Jakie to szczęście, że lubię środki. Jesteśmy w Mumbaiu. Nawet udało nam się tutaj powitać nowy rok. Ledwo. Ahoj przygodo. Na warszawskie lotnisko jechało się świetnie, zwłaszcza, że zostałam ubezwłasnowolniona za sprawą moich wspaniałych sąsiadów i córki własnej. Miałyśmy spokojnie jechać PKS-em, ale panna Lila chlapnęła mimochodem, że oto jedziemy do stolicy autobusem. No i tu się nasz plan urwał, Goś i Krzyś...

0

Nowy początek

Podziel się

Jutro lecimy. Znajomy ścisk w gardle, ciężko ślinę przełykać. Nie wiem jak zjem obiad. Ostatni polski obiad na najbliższe prawie dwa miesiące. Mmmm barszczyk… Lilka pakuje zeszyt, kredki i maskę do snorklingu. Cieszy się, że leci. Ale pewnie targają nią nie mniejsze emocje niż mną, rok temu, gdy usiadłyśmy w samolocie do Kenii, Lilce po policzkach popłynęły łzy wielkie jak grochy i rozszlochała się na dobre. A to nie jest zdecydowanie typ szlochający, raczej awanturujący...

0

Yeasienna podróż

Podziel się

Dawno już stwierdziłam, że strefa klimatyczna, w której przyszło mi żyć, kompletnie nie nadaje się dla ludzi. Po prostu jest zimno. A strefy, w których trzeba używać ogrzewania nie nadają się dla ludzi. Oto moja teza, z której jestem dumna. Postanowiłam wziąć przykład z wielu mądrych gatunków ptaków i odlatywać na zimę do ciepłych krajów. No nie, niestety nie stać mnie na to, a już z pewnością nie na całą zimę w cieple. Uda się...

0

Oliwki, wino, chleb i bogowie z Olimpu

Podziel się

  Są miejsca na świecie, które nie widniały nigdy na mojej liście top 10, ani nawet top 20. Ale ale … są sytuacje w życiu, gdy po prostu płyniesz, dryfujesz z prądem. Są sytuacje, których wcale nie masz ochoty się przeciwstawiać. Są? No są. Letni wieczór, siedzisz na tarasiku, mimochodem przeglądasz na jednym takim portalu zestawienie tanich biletów lotniczych do… Dokądkolwiek w zasadzie. I myślisz sobie: „szkoda, że nie mogę lecieć nigdzie, muszę oszczędzać na...